Malowanie figurek – część 2 – farby i podkład

W poprzednim odcinku naszego poradnika przygotowaliśmy figurki do malowania, przyszedł więc czas na to, żeby wydobyć z siebie ukrytego artystę i w końcu zacząć je malować. Nie można się oczywiście nastawiać, że nasze dzieła zdobędą od razu nagrodę Golden Demon, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano – zacznijmy więc od kompletnych podstaw, czyli skompletowania farb i innych narzędzi oraz położenia podkładu.

Zakupy

Przede wszystkim musimy zaopatrzyć się w trzy typy rzeczy, które są niezbędne. Jeśli macie w swoim mieście sklep modelarski, to zapewne będziecie mogli się w nim zaopatrzyć w większość, o ile nie wszystkie niezbędne artykuły. Wszystko jest też łatwo dostępne w sklepach online, a w większych miastach są też specjalistyczne sklepy firmy Games Workshop, gdzie można nie tylko kupić farby i pędzle, ale także nauczyć się samego malowania oraz załamać się patrząc na świetnie pomalowane armie do bitewnych Warhammerów.

 

1. Pędzelki.

Potrzebujemy przynajmniej trzy okrągłe pędzelki, chociaż nie zaszkodzi mieć ich kilka więcej. Minimum to jeden cieniutki (grubości 0) do detali i jeden lub dwa grubsze do malowania większych powierzchni i podkładów. Warto kupić też jeden grubszy do lakieru i używać go osobno od pędzli do farb. Dobre pędzelki kosztują zazwyczaj około kilkunastu złotych za sztukę i są zrobione z włosia jakiegoś zwierzęcia. Jakiego, to już nie ma większego znaczenia, nie polecam za to oszczędzania paru złotych i kupowania pędzelków z włosiem syntetycznym.

2. Farby akrylowe.

O farbach można się wiele rozpisywać, tak więc w skrócie – większość graczy w bitewniaki używa farb Citadel i te farbki też polecam. W modelarstwie popularne są też farby firmy Vallejo, Pactra, które też są w porządku i nawet mam kilka puszeczek obu firm, ale nie lubię nimi malować – głównie dlatego, że mają nieco inną konsystencję, co może nie przeszkadza w malowaniu samolotów, ale przy niewielkich figurkach już owszem. Farby Citadel są z reguły gęstsze, chociaż nie wszystkie. Niezależnie od wybranego producenta, pilnujmy się, żeby były to farby akrylowe – w modelarstwie używane są też emalie olejne.

Cenowo wychodzi dość podobnie, chociaż na niekorzyść Citadel – kosztują one zazwyczaj 12 zł za 12 ml farby, Vallejo są nieco tańsze – 11 zł za 17 ml, natomiast farby typowo modelarskie, czyli Pactra kosztują około 5 zł za 10 ml.

Mój zestaw farb. Wcale nie trzeba mieć ich dużo.

Mój zestaw farb. Wcale nie trzeba mieć ich dużo.

Takie ilości farby starczają na pomalowanie całkiem wielu figurek, a przy poprawnym przechowywaniu nie będziemy musieli zbyt często (albo i w ogóle) wyrzucać zaschniętych farbek. Nie potrzebujemy też nie wiadomo jakiej ilości odcieni jednego koloru, bo można przecież w prosty sposób farby mieszać. Polecam także zaopatrzenie się w poniższy zestaw farb Citadel, albo ich odpowiedniki innych firm – jest to pięć farbek, które będą potrzebne zawsze:

  • Ceramite White
  • Abaddon Black
  • Kislev Flesh – do wszelkiego rodzaju skóry ludzkiej, twarzy
  • Leadbelcher – srebrna farba do mieczy i ogólnie metalu
  • XV-88 – brąz do skórzanych butów, toreb, pasków

3. Matowy lakier

Lakier ten używać będziemy po skończeniu malowania – pokrywamy figurkę cienką warstwą, dzięki czemu będzie ona matowa i nie będzie się łuszczyć z niej farba. Tutaj nie ma praktycznie żadnych różnic – jedna buteleczka lakieru za około 10 zł starcza na bardzo długo i w każdym sklepie modelarskim takie coś się znajdzie. Ważne jest tylko to, żeby był to akrylowy lakier matowy.

4. Opcjonalnie – Quickshade

Quickshade to specjalny lakier do cieniowania figurek. Doskonała rzecz, jeśli nie umiemy zrobić cieniowania ręcznie, lub nie chce nam się bawić w ręczne cieniowanie kilkudziesięciu takich samych figurek. Metoda działania jest prosta – zanurzasz pomalowaną figurkę w lakierze, wyciągasz, usuwasz nadmiar lakieru, odstawiasz do wyschnięcia, po wyschnięciu lakierujesz na matowo. Niestety jest to dość droga opcja, bo puszka Quickshade kosztuje około 100 zł, ale gwarantuję, że wystarczy Ci ona na wszystkie twoje figurki i jeszcze dużo jej zostanie – producent twierdzi, że wystarczy ona na 200 figurek do gier bitewnych. Jeśli ktoś się skusi, to polecam wybrać Quickshade Strong Tone.

5. Bardzo opcjonalnie – spraye

Można też kupić parę rzeczy w sprayu. Jeśli zdecydujemy się na coś takiego, to trzeba też pamiętać o jakimś pudełku czy czymś takim oraz o dobrej wentylacji pomieszczenia. W sprayu opłaca się kupić trzy rzeczy – podkład biały, podkład czarny oraz matowy lakier. Niestety, każda puszka sprayu to wydatek około 30-50 zł. Według mnie o wiele bardziej opłaca się za takie pieniądze kupić puszkę wspomnianego wyżej Quickshade.

Dodatkowo będziemy potrzebować kilku dość oczywistych rzeczy, które wymienię tylko dla porządku, czyli:

  • Kubek z wodą,
  • Kawałek plastiku jako paleta,
  • Ręczniki papierowe,
  • pęseta lub małe szczypce do trzymania figurek,
  • Arkusz kartonu, żeby nie pomalować sobie stołu.

Po uzbieraniu całego sprzętu możemy przystąpić do dzieła.

Podkład

Pierwsze pytanie, jakie zazwyczaj mają początkujący, to po co w ogóle babrać się z podkładem, nie lepiej od razu zabrać się do malowania?

Po pierwsze, farby o wiele lepiej trzymają się podkładu, niż gołego plastiku. Po drugie, co też jest równie ważne – w przypadku niedoskonałego pomalowania naszej figurki, to podkład będzie prześwitywał zamiast plastiku.

Drugie pytanie, na jakie trzeba sobie odpowiedzieć jeszcze przed rozpoczęciem malowania, to jakiego koloru chcemy użyć jako podkładu.

Odpowiedzi na nie są dwie i obie są równie dobre – jedni malują wszystko czarnym podkładem, inni używają podkładu czarnego dla figurek, które mają być w ciemnej kolorystyce, a białego (lub szarego) do figurek o jasnej kolorystyce. Do mnie bardziej przemawia druga opcja.

Samo położenie podkładu jest bardzo proste i nie ma w tym większej filozofii – zanurzamy włosie pędzelka w rozcieńczonej nieco wodą farbie i malujemy naszą figurkę, tak żeby w całości pokryć ją jednym kolorem.

Uwaga – nie wlewamy wody do puszki z farbą! Lepiej przenieść nieco farbki na paletę i rozcieńczyć paroma kroplami wody, tylko bez przesady – to ma nadal być farba, a nie rozwodniony wash. Trzeba też pamiętać, że pędzelki to delikatne narzędzia – nawet gruby pędzel szybko się nam zepsuje, jeśli będziemy go wsadzać aż po metalową nasadkę (albo i wyżej) do puszki z farbą.

Figurka z położonym podkładem

Figurka z położonym podkładem

Farba akrylowa wysycha po około kilkudziesięciu minutach, więc bez większego problemu możemy podzielić sobie malowanie figurki na dwie strony.

Pomalowane podkładem i wyschnięte figurki chowamy gdzieś, gdzie nie będą się zbytnio o siebie obijać – dopóki nie skończymy malowania i nie zabezpieczymy farb lakierem, nie są one zbyt odporne, a muszą przecież jakoś przeżyć do następnego odcinka poradnika, kiedy to zajmiemy się już właściwym malowaniem.

Marcin Ruszkiewicz

Marcin Ruszkiewicz

33 letni programista i fan gier we wszelkiej postaci, fantastyki, science-fiction oraz paru innych rzeczy. Planszówkami interesuję się od kilku lat, teraz postanowiłem przekuć zwykłe zainteresowanie w coś więcej. Uwielbiam gry kooperacyjne, ekonomiczne, oraz takie, które mają proste zasady, a dużo możliwości. Negatywną interakcją także nie pogardzę.

You may also like...

5 komentarzy

  1. Hawki napisał(a):

    Przewalilem sporo poradników malowania, czując się zagubiony nazewnictwem nic nie mówiącym nowicjuszowi. Tutaj ujrzałem światełko w tunelu. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.

  2. Hawki napisał(a):

    W drodze:
    ARMY-PAINTER-WARPAINTS-STARTER-PAINT-SET
    A popołudniu do sklepu po podkład czarny, kilka pędzelków, lakier matowy i kilka dodatkowych kolorów które trudno będzie samemu stworzyć mieszając podstawowe :)

  3. Krzyś napisał(a):

    Niczego sobie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *