Rzut okiem na zjAvę

W mijający właśnie weekend odbyła się w Warszawie 6 edycja konwentu zjAva, organizowanego przez ekipę Avangardy. Jest to zdecydowanie mniejsza rozmiarem impreza od samej Avangardy, ale skoro odbywa się w okolicy, to czemu by się na nią nie wybrać, szczególnie że oprócz sporego rozmiarami games roomu w programie znalazło się też trochę planszówkowych eventów.

Oczywiście nie da się obejść wszystkiego i być wszędzie, pominąłem więc z pełną premedytacją turnieje i zawody wszelkiego sortu, skupiając się raczej na panelach i tym, co działo się w samym games roomie.

Colt Express

Napadamy na pociąg

Napadamy na pociąg

W owym games roomie, na który organizatorzy przeznaczyli całkiem sporą salę gimnastyczną, praktycznie przez cały czas było całkiem sporo ludzi. Tłoku co prawda nie było, ale większość stolików z grami była zajęta. Pojawiło się sporo wystawców z nowościami, prototypami i przedpremierowymi grami. Po ogarnięciu, co się dzieje, przysiedliśmy na krótką rozgrywkę w Colt Express, czyli jedną z zapowiedzi Rebela na ten rok.

Muszę tutaj zrewidować nieco mój wcześniejszy tekst o ciekawych zapowiedziach, bo po tej rozgrywce Colt Express zdecydowanie wskoczył z kategorii „może się zainteresuję” na „chcę to mieć”. Gra jest szybka i treściwa, a polega na takim zaprogramowaniu swoich ruchów za pomocą kart z ręki, żeby zrabować z pędzącego pociągu jak najwięcej kosztowności. Można także przeszkadzać innym graczom, strzelając do nich lub tłukąc się z nimi na pięści. Właściwie to nawet trzeba, bo negatywna interakcja zdecydowanie nie jest tutaj opcjonalna. Tur mamy jedynie kilka, w każdej dokładamy różne ilości kart, odkrytych lub nie, przy czym zdarza się też, że karty tury mają jakieś dodatkowe specjalne efekty.

Klimatyczna "plansza" do gry

Klimatyczna „plansza” do gry

Smaczku grze dodaje bardzo klimatyczna oprawa – mamy tutaj składane z kartonu wagony i lokomotywę, a nawet jakieś kaktusy, które można sobie rozstawić wokoło naszego pociągu. Zagraliśmy co prawda w piątkę i mieliśmy naprawdę kupę zabawy, natomiast jestem bardzo ciekaw, jak będzie się ta gra sprawowała przy mniejszej ilości graczy.

ExoPlanets

Kolejną grą, jaką przetestowaliśmy był prototyp gry przygotowywanej przez wydawnictwo Board & Dice, czyli ExoPlanets.

Przygotowanie do rozgrywki

Przygotowanie do rozgrywki

W tej grze wcielamy się w stwórców wszechświata i do samotnej gwiazdy orbitującej w przestrzeni dokładamy planety oraz tworzymy na nich życie. Tura gracza jest maksymalnie prosta – ciągniemy z worka dwie planety, po czym jedną z nich wykładamy na planszę, otrzymując odpowiednie surowce, które możemy wydać na tworzenie życia. Każda z planet ma oczywiście inny typ oraz inne są surowce wymagane do powstania na niej życia. Rozgrywkę urozmaicają karty, które otrzymujemy po wstawieniu planety – mamy na nich albo punkty zwycięstwa za spełnienie przeróżnych warunków (na przykład „stwórz życie na planecie najbliższej i najdalszej od gwiazdy”, czy „bądź pierwszym graczem, który stworzy gatunek na planecie wulkanicznej”), ale mają także dodatkowe efekty, które można wykorzystać do utrudniania życia innym – chociażby „wszystkie planety na tej orbicie dają -2 punkty zwycięstwa”.

Nasz układ planetarny na koniec gry

Nasz układ planetarny na koniec gry

ExoPlanets niesamowicie mi się spodobało. Podobnie jak wspomniane wcześniej Colt Express, jest to także dość krótka i treściwa gra, ale nie ma tu aż takich ilości negatywnej interakcji. Jest za to kilka prostych zasad i sporo taktycznego kombinowania – które planety gdzie dołożyć, gdzie utworzyć życie, co możemy popsuć komuś za pomocą naszych kart… Jest się tu czym zająć, ale jednocześnie nie było jakichś bardzo długich przestojów pomiędzy turami. Graliśmy w całkiem zaawansowany prototyp, a wydanie gry jest planowane na połowę roku 2015.

Curse of the Black Dice

Piracka wyprawa w trakcie

Piracka wyprawa w trakcie

Miałem też okazję zapoznać się z drugim prototypem, jaki przygotowała na zjAvę ekipa Board & Dice, czyli właśnie Curse of the Black Dice. Tym razem nie tworzymy życia ani nawet piwa, ale wcielamy się w piratów i wyruszamy po łupy. Jest to kolejna gra kościana, tylko tym razem bardziej kooperacyjna. Przegrywają wszyscy, wygrywa natomiast tylko jeden, trzeba więc nie tylko dobrze rzucać koścmi i ustawiać je w odpowiednich miejscach na planszy, ale warto też czasami zadbać też o zawartość własnej sakiewki. Na początku trzeba rzucić odpowiednią ilością tytułowych czarnych kości, żeby stworzyć na planszy układ, jaki mają osiągnąć gracze. Każde pole ma inny symbol, a także inne nagrody za wykonanie danego zadania czy kary za porażkę. Potem każdy rzuca swoim zestawem i wstawia je w odpowiednie miejsca. Rozgrywka toczy się, dopóki ktoś ma jeszcze jakieś kości, po czym porównujemy ilości. Do tego dochodzi kilka dodatkowych smaczków, jak wydawanie rumu na przerzuty lub specjalne umiejętności, przez co mamy pewien wpływ na losowość.

A tutaj kraken zeżarł wszystkich naszych załogantów (po prawej)

A tutaj kraken zeżarł wszystkich naszych załogantów (po prawej)

Przegrać jest łatwo, ale rozgrywka jest dosyć szybka, więc nie ma problemu z ponownym rozłożeniem kości i ponowną próbą. Jest to dość prosta gra i zwyczajnie nie ma w niej dużo miejsca na kombinowanie,  ale istnieje duża szansa, że nadrobi to swoim pirackim klimatem. Nie powiem, grało się przyjemnie i ekscytująco – szczególnie kiedy na koniec zeżarł nas kraken i zabrakło nam może jednej kostki, żebyśmy to my mieli z niego obiad – ale mi bardziej jednak pasują ExoPlanets. Obie gry będę jednak bacznie obserwował.

Pozostałe

Zagraliśmy także w kilka innych gier – Splendor, Galaxy Truckera, Hobbita, czy we wcześniejszą grę Board & Dice, czyli Dice Brewing. Miałem wcześniej nieco wątpliwości co do tej ostatniej gry (podobnie jak i właściwie całego gatunku gier kościanych, który ostatnio jest całkiem popularny), ale po tej rozgrywce muszę przyznać, że jest to całkiem przyjemna pozycja. Oczywiście losowości jest nadal sporo, ale ma się na nią także całkiem sporo wpływu – mamy dużo możliwości na przerzuty kości czy zmiany ilości wyrzuconych oczek, tak więc nie jest źle.

Niestety z braku czasu nie udało mi się zagrać w kilka pozostałych nowości. Moją uwagę zwróciła Baronia, która przy zaledwie kilku zasadach (dosłownie 3 strony A4) prezentowała się całkiem ciekawie – plansza z układanych hexów, a na nich miasta, wioski i rycerze graczy – i sprawiała wrażenie całkiem interesującej taktycznej gry. Ciekawie wyglądał też prototyp Odbudowy Warszawy z wydawnictwa FGH, gdzie gracze konkurowali na planszy o to, kto zostanie lepszym architektem.

Oczywiście pomijam tutaj sporą część pozostałych planszówkowych wydawców i ich nowości (a nie brakło ani jednych, ani drugich) oraz pozostałe 90% konwentu – ogólnie jednak jestem usatysfakcjonowany poznaniem trzech powyższych tytułów.

Kuba i chmura tagów

Kuba i chmura tagów

Na zakończenie wypada też wspomnieć o bardzo interesującym, chociaż zdecydowanie dwa lub trzy razy za krótkim, panelu dyskusyjnym pt. „Warsztaty o mediach growych/planszowych”, przygotowanym przez autorów bloga Board Game Girl. Ania i Kuba opowiedzieli nieco o podstawach i tajnikach prowadzenia własnego bloga, a na zakończenie przygotowaliśmy wspólnie z uczestnikami panelu chmurę tagów, która wskazywała, jak powinno wyglądać idealne medium. Niestety warsztaty trwały zaledwie godzinę, czuć więc było spory niedosyt – spokojnie można by spędzić tam jeszcze z kolejną godzinę albo więcej i nie byłoby ani chwili nudy. Liczę na to, że nie był to ich ostatni konwentowy występ, bo warto było posłuchać.

Marcin Ruszkiewicz

Marcin Ruszkiewicz

33 letni programista i fan gier we wszelkiej postaci, fantastyki, science-fiction oraz paru innych rzeczy. Planszówkami interesuję się od kilku lat, teraz postanowiłem przekuć zwykłe zainteresowanie w coś więcej. Uwielbiam gry kooperacyjne, ekonomiczne, oraz takie, które mają proste zasady, a dużo możliwości. Negatywną interakcją także nie pogardzę.

You may also like...

1 Response

  1. 9 lutego 2015

    […] Na blogu Pionek Zagłady możemy przeczytać relację z warszawskiej zjAvy. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *