Ostatnia Wola

Wuj Stefan umarł (hura!), pozostawiając w dodatku całkiem pokaźny spadek (hura!). Jednak żeby go otrzymać, musisz wykazać, że będziesz potrafił używać życia tak, jak na bogacza przystało. Taką oto dość absurdalną historyjką wita nas instrukcja do Ostatniej Woli. Dla odmiany od większości gier, gdzie zbieramy jakieś zasoby, tutaj w ciągu określonej ilości tur będziemy musieli wydać cały posiadany przez nas majątek.

pudelkoŻeby pozbyć się w ciągu siedmiu tur wszystkich naszych pieniędzy (można także zmieniać poziom trudności, używając innych ilości początkowych – od 70 do 130 funtów) będziemy musieli wysilić nieco nasze szare komórki. Możemy się skupić na rynku nieruchomości lub też próbować pozbywać się pieniędzy za pomocą wydarzeń. Oprócz tego mamy dostępne karty pomocników modyfikujące w mniejszy lub większy sposób rozgrywkę oraz towarzyszy, których możemy dokładać do wyłożonych kart, zwiększając ich wartość. W każdej turze gracze muszą też wybrać kolejność, od której zależy ilość ciągniętych kart, wykonywanych akcji oraz dostępnych pionków chłopców na posyłki. Z tego wszystkiego będziemy tworzyć na swoich planszach gracza mniej lub bardziej sprawnie działające maszynki do wydawania pieniędzy.

Zasady nie są skomplikowane, ale instrukcja zdecydowanie się przydaje, jako że na ostatniej stronie umieszczono objaśnienia do wszystkich symboli używanych na kartach. Co prawda jak najbardziej popieram robienie gier niezależnych językowo, ale tutaj projektant chyba trochę przesadził – spora część z nich jest niezbyt intuicyjna i wymaga spojrzenia w ściągawkę. Tego problemu nie ma natomiast na planszy – tutaj wszystko jest jasne od samego początku.

Do teatru z koniem i kurtyzaną

Ostatnia Wola w całej okazałości

Ostatnia Wola w całej okazałości

Jak to w eurograch zazwyczaj bywa, każdy z graczy gra cały czas wyłącznie na swój rachunek i tutaj widzę największy problem Ostatniej Woli. Nie występuje w niej bowiem żadna forma bezpośredniej interakcji. W wielu grach taka rzecz zupełnie nie przeszkadza, ale tutaj istotą gry jest budowanie i używanie silniczków do wydawania pieniędzy – i nie jesteśmy w stanie w żaden sensowny sposób przeszkodzić innemu graczowi w tym, co planuje. Możemy co prawda podbierać karty z planszy czy blokować innym graczom niektóre pola na niej, ale nie jest to zazwyczaj jakimś wielkim utrudnieniem, bo oprócz kart dostępnych jawnie na planszy, dociąga się także losowe karty ze stosów, a tego nie jest się w stanie w żaden sposób ograniczyć.

Niektórym graczom będzie to oczywiście idealnie pasować, dla mnie jednak brakuje tutaj jakiejś jeszcze jednej mechaniki – być może jakiegoś sposobu na przekazywanie innym graczom pieniędzy czy też może jakiejś formy hazardu (co zresztą wpisywałoby się całkiem dobrze w tematykę gry), która pozwoliłaby może nie tyle popsuć innemu graczowi jego utworzony z kart silnik – to już byłoby trochę za mocne – ale chociaż  przystopować nieco jego szał wydawania funtów.

Wycieczka statkiem z psem i kucharzem

Karty wydarzeń i towarzyszy

Karty wydarzeń i towarzyszy

Pod względem technicznym Ostatnia Wola jest bardziej niż poprawna – plansze są dobrze zaprojektowane i wykonane, a absurdalny klimat przewija się od instrukcji, poprzez grafiki umieszczone na kartach, aż po komentarze samych graczy przy zagrywaniu wydarzeń. Efekt ten psuje jedynie coś, co funkcjonuje w tej grze jako wypraska, czyli dwa skrzyżowane ze sobą kawałki tektury. Nie mam niestety zdjęcia tego elementu, bo wyrzuciłem go już dawno temu, ale zapewniam, że nie jest on ani ładny, ani funkcjonalny i naprawdę nie wiem, co zażywała osoba, która wpadła na pomysł umieszczenia tego czegoś w pudełku, ale zdecydowanie nie mogło to być legalne.

Ostatnia Wola całkiem dobrze spełnia zadanie gry wprowadzającej nowe osoby w swój gatunek, ale jeśli w danej grupie graczy znajdują się także osoby bardziej zaznajomione z wszystkimi kartami, to z dużym prawdopodobieństwem początkujący nie będą mieli większych szans na wygraną. Jeśli jednak cała wasza grupa graczy startuje z tego samego poziomu, to Ostatnia Wola zapewni wam sporo myślenia w lekkiej, przyjemniej oprawie.

Ocena

Euro z absurdalną tematyką i całkiem sporą dawką klimatu. Dobra gra na wejście w ten gatunek, ale później traci na atrakcyjności.

+ klimat gry
+ proste zasady
+ całkiem sprawnie mechanicznie euro, chociaż dość losowe

- szczątkowa interakcja pomiędzy graczami
- dopasowana do klimatu gry absurdalna "wypraska" w pudle

7/10
Marcin Ruszkiewicz

Marcin Ruszkiewicz

33 letni programista i fan gier we wszelkiej postaci, fantastyki, science-fiction oraz paru innych rzeczy. Planszówkami interesuję się od kilku lat, teraz postanowiłem przekuć zwykłe zainteresowanie w coś więcej. Uwielbiam gry kooperacyjne, ekonomiczne, oraz takie, które mają proste zasady, a dużo możliwości. Negatywną interakcją także nie pogardzę.

You may also like...

3 komentarze

  1. Albert Kopański napisał(a):

    Odnośnie tej wypraski – może miałeś jakąś uszkodzoną kopię gry?

  1. 16 lutego 2015

    […] Pionek Zagłady prezentuje Ostatnią Wolę. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *